Kluska


żyła:   marzec 2003 - 30 sierpnia 2011
maść:   Tchórz Czarny/ Black Sable
włos:   Stand
nr OSHF:   PL-KH-05/06/06
przodkowie:   NN
mioty:   2005  2006  2007
status:   za Tęczowym Mostem ;(


Kluska trafiła do nas na wiosnę 2004 roku.
Była fretką znalezioną, wychudzoną, pogryzioną przez jakieś zwierze.
Jej leczenie trwało ok. 2 miesięcy, dzielnie znosiła wszystkie zabiegi pielęgnacyjne i podawanie leków.
Na początku była słaba, czasem nie miała siły przejść kilku metrów.
Bardzo szybko zaczęła nadrabiać zaległości i w niedługim czasie z chudej fretki zrobił się pulpecik?
Freda ustawiła sobie od samego początku, stopniowo się z nim zaprzyjaźniając.
Kluska jest malutką frecią, z niesamowitym charakterkiem- przez długi czas była fretką dominującą, dopiero niedawno oddała palmę pierwszeństwa młodszym od siebie.
Do członków swojego stadka jest zawsze niesamowicie opiekuńcza, w stosunku do człowieka jest wspaniała- jest to jedyna fretka, która nie używa w żaden sposób zębów, nawet podczas zabawy.
Uwielbia spać na rękach, skutecznie zakopuje się w różne zakamarki, nieraz przyprawiając mnie o zawał serca- po półgodzinnych przeszukiwaniach całego mieszkania potrafi się pojawić dosłownie z nikąd i stanąć na środku pokoju ze wzrokiem mówiącym- no co, ja tylko sobie spałam;).
Jest fretką bardzo wesołą, choć teraz robi się coraz bardziej stateczna i dostojna.
Klusia trzykrotnie była mamą, wspaniale zajmowała się maluchami, bez problemu pozwalała sobie pomagać w razie potrzeby- jest seniorką naszej hodowli.
W 2006 roku na wiosnę, będąc w ciąży, przeszła bardzo silne zatrucie, niestety nie udało się nam ustalić, czym spowodowane.
Była prawie po drugiej stronie, doszło do bardzo silnego obrzęku wątroby, odwodnienia, obrzęku mózgu- zadziwiając wszystkich bardzo szybko doszła do siebie, donosiła ciążę i urodziła zdrowe maluchy.
Pozostałością po zatruciu jest uszkodzony lewy płat wątroby, który cały czas jest lekko powiększony.
Na początku 2009 roku do problemów z wątrobą dołączyły lekkie problemy z trzustką.
Na szczęście i o dziwo, kontrolne badania są całkiem niezłe i wykazują tylko drobne nieprawidłowości.
11 października 2009 roku podczas IV Międzynarodowej Wystawy Fretek w Polsce- Kraków 2009 Klusia miała swój pierwszy w życiu występ.
Zaprezentowała się w kategorii Senior i była najstarszą fretką na wystawie- jestem z niej niesamowicie dumna, ponieważ zajęła I miejsce:)
Jest to spora zasługa naszego lek. wet. Przemka Barana, ponieważ w dużym stopniu to dzięki jego opiece Klusia wciąż z nami jest i jak na okoliczności i wiek cieszy się dobra kondycją- wyróżnienie wraz z podziękowaniem dedykujemy właśnie jemu:)



30 sierpnia 2011 [*]
Dzielna i waleczna mała wielka Kluseczko.
Byłaś z nami najdłużej, pokazałaś nam nieraz jak walczyć i się nie poddawać, zostawiłaś cząstkę siebie prawie w każdym naszych ogonku.
Na początku sierpnia pojechałaś z nami na chrzciny małej Oli na drugi koniec Pl, zadziwiając swoją sprawnością i pięknie omijając wszelkie przeszkody- już wtedy nic nie widziałaś.
Przez całe wakacje walczyłaś z kolejną chorobą, niestety w końcu zaczęła cię pokonywać, pod koniec sierpnia zaczęłaś być coraz słabsza, coraz mniej jadłaś, nie mogliśmy pozwolić żebyś odchodziła w cierpieniu, pomogliśmy ci pobiec do wszystkich naszych frecich aniołków…

Dziękuję za te wszystkie lata, do zobaczenia kiedyś…